niedziela, 6 marca 2016

Rozdział 4-Nieznajomy

-To jest ten dupek co wyskoczył ze spadochronem?!-zapytała z lekko uniesionym głosem szatynka
-No wiesz na palmie wisi spadochron,a pod tą palmą siedzi jakiś gościu więc chyba to on-zironizował blondyn a dziewczyna zmroziła go wzrokiem-coś ty taka spięta Granger wyluzuj trochę
-Wyluzuj?! WYLUZUJ?! Jak mam się wyluzować skoro utknęłam na jakiejś wyspie razem z TOBĄ! Musimy zająć się ranną kobietą i na dodatek tam w cieniu siedzi sobie jak gdyby nigdy nic totalny dupek i egoista!
-Wow myślałem że tylko ja mam zaszczyt nazywania się dupkiem i egoistą,a jednak się myliłem Granger-powiedział z ironicznym uśmieszkiem
-Zamknij się Malfoy i choć do niego-warknęła nawet nie spoglądając na blondyna
-Czemu niby mam iść do niego z tobą? Może wole zostać tutaj? Co Granger?-zaśmiał się kpiąco
-Rusz ten twój arystokratyczny tyłek,albo nie ręczę za siebie
-Masz coś do mojego idealnego tyłka?-zapytał tłumiąc śmiech- a poza tym czy ty mi grozisz? Co ty mi możesz zrobić?-zakpił
-Oj nawet nie wiesz jak wiele,oj nie wiesz-powiedziała siląc się na spokój
-Już się boje! Co udusisz mnie tymi twoimi małymi rączkami?-zakpił
-I po co ja ci wybaczałam co?! Ty i tak nic się nie zmieniłeś! Dalej jesteś tym ironicznym,przygłupim arystokratą,który sądził że jest lepszy od innych bo ma czystą krew!-wykrzyczała i ruszyła w stronę nowego przybysza.Draco stał jak kamień słysząc słowa szatynki.Jak ona mogła tak go zwyzywać?! On ją przeprasza a ona tak się odwdzięcza.I po co mu to było? Przez chwile przyglądał się Pannie Granger,po chwili jednak poszedł sprawdzić co jest z tą całą Amelią.
***
Hermiona szła w stronę nieznajomego "dupka" z samolotu cały czas była wściekła na Malfoy'a .Jak on mógł?! Po co ona właściwie mu wybaczyła! I jeszcze opowiedziała mu o rodzicach! Jak ona mogła być taka głupia! Ponoć jestem najmądrzejszą czarownicą od czasów samej Roweny,a ona tak po prostu dała się oszukać Malfoy'owi. Szatynka już dochodziła do nieznajomego ale na chwile zatrzymała się,policzyła do dziesięciu żeby się uspokoić i nie palnąć czegoś głupiego.Gdy już trochę się uspokoiła.podchodziła powoli do nieznajomego,który siedział w cieniu opierając się o palmę i patrząc pustymi oczami przyglądał się morzu.
-Ekhem-odchrząknęła ale nieznajomy nawet na nią nie spojrzał-przepraszam?-zapytała ponownie dziewczyna ale chłopak albo raczej mężczyzna znowu nawet nie drgnął,a Hermionę powoli to frustrowało-przepraszam?-ponowiła pytanie z coraz większą irytacją aż w końcu wybuchła-cholera może pan mi odpowiedzieć!-po chwili mężczyzna nagle zerwał się gwałtownie na nogi i spojrzał na Hermione z szokiem wymalowanym na twarzy.Był dobrze zbudowanym mężczyzną o ciemno brązowych włosach oraz czarnych oczach.
-C-co t-ty tu robisz?! I jakim cudem tu jesteś?!-zająknął się chłopak
-Jestem Hermiona Granger i cudem uniknęłam katastrofy kiedy ty- dźgnęła nieznajomego palcem wskazującym w pierś-jak gdyby nigdy nic wyskoczyłeś z samolotu na spadochronie drąc się nara frajerzy!-powiedziała powstrzymując wybuch złości
-Ej spokojnie! Chciałem się uratować! Każdy zrobił by to samo na moim miejscu! Ja jestem za młody żeby umierać!
-Za młody?! Wiesz że samolotem leciały też dzieci? One tam zginęły a ty jak ostatni dupek wyskoczyłeś z samolotu wydzierając się ''nara frajerzy''! Ja przeżyłam wojnę a ty jak ostatni tchórz odwalasz takie coś?!-dziewczyna już nie panowała nad tym co mówi najpierw rozbicie się samolotu,potem odnalezienie rannej dziewczyny,kłótnia z Malfoy'em i jeszcze to.Ona poprostu już nie wytrzymywała musiała się na czymś wyżyć.
-Ja nie jestem żadnym tchórzem rozumiesz?! A poza tym to jaką niby wojnę przeżyłaś?!
-Co cię to interesuje co?!-dziewczyna dopiero teraz zdała sobie sprawe że rozmawia z mugolem i napomknęła o II wojnie o Hogwart
-Dobra wiesz co? Po co tu przylazłaś?!
-Wiesz sama nie wiem! Może chciałam Ci pomóc? Nie pomyślałeś?!
-Pomóc?! Ty tu przylazłaś i zaczęłaś się na mnie wydzierać!
-Ughhh! Jesteś jeszcze gorszy od Malfoy'a! A nawet nie wiesz jakie to trudne do pobicia!
-Jakiego Malfoy'a do cholery?! O czym ty kobieto gadasz do cholery?! Nie uderzyłaś się przypadkiem w głowę podczas katastrofy?!
-Wiesz mało brakowało! W ogóle jak ty się nazywasz co?-zapytała nie siląc się na spokój
-Cole Rooney-podał jej rękę,którą dziewczyna niechętnie uścisnęła-Już się trochę uspokoiłaś?-zapytał już spokojniej
-Nie i radzę ci mnie nie prowokować! Choć za mną-warknęła szatynka po czym ruszyła w stronę tymczasowego osiedlenia się-Ma szczęście że zgubiłam różdżkę-prychnęła pod nosem
-Coś mówiłaś ślicznotko?
-Co cię to obchodzi?!
-Oj spokojnie kocico nie pokazuj pazurków powiedział-uwodzicielskim głosem. Musiał sobie przyznać że ta cała Hermiona jest całkiem niezła.Piękne duże brązowe oczy,pofalowane kasztanowe włosy,płaski brzuch,długie piękne nogi i zaokrąglenia tam gdzie trzeba.Wtedy przysiągł sobie że ją zdobędzie nie zważając na to czy to będzie trudne.
Gdy już dotarli na miejsce zobaczyli,Amelie,która spała pod cieniem palmy oraz siedzącego pod tą samą palmą Malfoy'a,który patrzył bez celu w morze.Blondyn myślał ciągle o całym tym zajściu i o tym co powiedziała mu była gryffonka.Może i ją przeprosił i pocieszał w samolocie ale czy tak musiało być zawsze? On Draco Malfoy nie wytrzyma godziny bez głupich docinek w stronę szatynki,oczywiście nie będzie jej przezywać od szlam ale podroczyć się i po wkurzać ją chyba może prawda? Wtedy z zamyśleń wyrwał go głos szatynki.
-Malfoy ruszysz ten tyłek i podejdziesz tu?!-warknęła szatynka
-Spokojnie Granger złość piękności szkodzi-powiedział spokojnie wstając i podchodząc do dziewczyny i nieznajomego chłopaka
-Czy chociaż na chwile możesz powstrzymać się od głupich żartów?-zapytała zirytowana
-Nie,nie mogę Granger-uśmiechnął się słodko w jej stronę po czym spojrzał na chłopaka,który przyszedł tu z nią
-A ty to?-zapytał blondyn
-Cole Rooney-podał mu rękę-a ty to pewnie Malfoy tak?
-Tak Draco Malfoy- powiedział i puścił rękę szatyna
-Ta ślicznotka coś o tobie wspominała podczas naszej małej sprzeczki coś chyba-udał zamyślonego- że jestem gorszy od ciebie i że to bardzo trudne do do zrobienia
-Ooo Granger nie wiedziałem że znajdzie się ktoś gorszy ode mnie,zadziwiasz mnie-uśmiechnął się w jej stronie ironicznie
-Jesteście siebie warci!-warknęła-a ty-wskazała na Cola-nie nazywaj mnie ślicznotką!-wydarła się na nich po czym poszła zobaczyć jak u rannej Amelii
-Jaka ostra-zaśmiał się szatyn
-No wiesz ja z nią musiałem wytrzymać całe 7 lat-westchnął blondyn
-Yyy to wy byliście razem?!
-CO?! Ja i Granger?! Oszalałeś?!-zaśmiał się blondyn-My się nienawidziliśmy! Cały Hogwart darliśmy koty
-Cały Hogwart?-powtórzył jego wypowiedź nie rozumiejąc o co chodzi-to jakaś szkoła tak?
-Merlinie musiałeś zesłać na mnie mugola?-zapytał blondyn spoglądając w niebo i unosząc ręce
-Merlinie? Mugola? O co ci chodzi?-zapytał wyraźnie zdezorientowany chłopak
-E nie ważne i tak nie zrozumiesz-machnął ręką blondyn i ruszył w stronę dziewczyn.Cole pobiegł za nim.
-I co Granger co z nią?-zapytał blondyn chociaż szczerze mało go to obchodziło
-Nie jest źle ale nie jest też dobrze-powiedziała szatynka uważnie przyglądając się dziewczynie
-Jeśli mogę zapytać,to co się tu dzieje?-zapytał dalej zdezorientowany Cole
-Znaleźliśmy tą dziewczynę ranną w szczątkach samolotu i zabraliśmy ją tutaj żeby jej pomóc-mruknęła niezadowolona brązowooka-Musimy zrobić jakieś schronienie i rozpalić ognisko
-Ciekawe jak chcesz to zrobić Granger nawet nie mamy swoich różdżek-powiedział Malfoy zapominając o tym że razem z nimi jest mugol
-Różdżki?! O co tu chodzi ludzie?! Najpierw ten mówi o jakimś Merlinie i Mugolu a teraz gada o różdżkach!-wrzasnął zdezorientowany szatyn
-Na Godryka Malfoy!-warknęła szatynka-może najpierw pomyśl dwa razy zanim cokolwiek powiesz! Oj przepraszam zapomniałam! Ty nie umiesz myśleć!
-Na Salazara Granger! Sama przed chwilą palnęłaś głupotę mówiąc o Godryku!
-A ty o Salazarze!-warknęła na niego szatynka
-O co tu do cholery chodzi! Jaki Godryk?! Jaki Salazar?! Wytłumaczy mi to ktoś?!-wrzasnął wkurzony Cole nie widząc o co chodzi.Hermiona i Draco spojrzeli na siebie,właśnie uświadamiając sobie że mówią coraz więcej o świecie magicznym przy mugolu.
Witajcie!
No więc jest już rozdział 4 :) 
Mam nadzieje że wam się spodoba :) Postaram się następny rozdział dodać szybciej niż za dwa tygodnie :D Miniaturka też powinna pojawić się jeszcze w tym tygodniu,a jeśli nie dam rady to bardzo przepraszam ale wiecie mugolska szkoła ehh :(
Ale jeszcze trochę i wakacje a wtedy rozdziały będą pojawiać się o wiele częściej :) 
PAMIĘTAJ!
CZYTASZ=SKOMENTUJ I ZOSTAW SWOJĄ OPINIE :) 

Pani Malfoy
 


2 komentarze:

  1. Czekam na kolejną notkę kochana. Pomysł na bloga jest wspaniały. Mam nadzieję, że relacje Draco-Hermiona będą szły po jak najszybszej drodze do powstania Dramione. Czekam i życzę ci dużo weny twórczej. Wesołych świąt i mokrego dyngusa!
    Karolina <3

    OdpowiedzUsuń